Strona główna  |  Galeria zdjęć  |  Plan miasta  |  Kontakt   





www.ruciane-nida.orgwww.ruciane-nida.orgwww.ruciane-nida.org
Komunikacja
Rozkład jazdy PKS
Rozkład jazdy PKP
Rozkład rejsów statków

Plan miasta

Nasze miasto
Władze
Urząd Miasta i Gminy
Herb

Kalendarz imprez

Baza adresowo-informacyjna

Urzędy i Instytucje
Kościoły
Oświata
Zdrowie

Ważne telefony

Prognoza pogody


Artykuły
Relacja z podróży kolejowej trasą Ruciane-Nida - Pisz

Jest czwartek, 16 czerwca 2005 r. Godzina 16:30. Pociąg do Pisza powinien przyjechać według rozkładu o 16:53, czyli mam jeszcze ponad 20 minut do odjazdu.

Wchodzę do budynku stacji w Rucianem-Nidzie, kieruję się do kasy biletowej z nadzieją zakupu biletu. Wszak powinna już być czynna, gdyż do pociągu zostało mniej niż 30 minut. Dostrzegam ręcznie napisaną kartkę „16.06.2005 r. kasa biletowa nieczynna, bilety można kupić u obsługi pociągu bez dodatkowych opłat”. Niepocieszony wychodzę przed stację i spaceruję w oczekiwaniu na pociąg. Ani przed samą stację, ani na peronie nie widać żywej duszy, jedynie w pomieszczeniu dyżurnego ruchu można dostrzec krzątającą się osobę. Podchodzę do pobliskiego przystanku autobusowego, właśnie przyjechał autobus Mikołajki – Pisz. Korzystając z tego transportu byłbym na miejscu prawie 30 minut przed pociągiem.

Po kilku minutach dostrzegam nadjeżdżający od strony północny-zachodniej pociąg. Przyspieszonym krokiem podążam na peron. Skład z Olsztyna Głównego ciągnięty był przez SU42, 3 wagony z jakich się składał to zupełnie wystarczająco na pociąg tej relacji szczególnie o tej porze tygodnia. Pani dyżurna ruchu macha do maszynisty, pociąg 5 minut przed czasem zatrzymuje się na stacji w Rucianem-Nidzie. Nikt nie wsiada, nikt nie wysiada. Jedynie ja wchodzę do pierwszego wagonu. Chwilę wcześniej wybiegł z niego konduktor, który wdał się w burzliwą rozmowę z maszynistą. Czekam na odjazd pociągu i zakup biletu. Na stacji przechadza się jakaś osoba - chyba turysta. Ze dziwieniem przygląda się prawie pustemu pociągowi.

Po kilku minutach ponownie przychodzi dyżurna ruchu. Odjazd! Jest 16:53, pora ruszać. Proszę konduktora o jeden bilet do Pisza. Po kilku chwilach, po przejechaniu przez pobliski przejazd kolejowy konduktor rozpoczyna wreszcie wypisywać bilet, skrzętnie sprawdzając stawki w swoich zeszytach. W efekcie dostaję bilet z napisem „Ruciana Nida” w rubryce „Od”. Po kilku minutach idę na koniec składu. Jednocześnie uważnie przyglądam się ilości pasażerów. Ku mojemu zaskoczeniu, nie było ich wcale tak mało, dałoby radę doliczyć się 20 osób. Większość znudzona długą i od pewnego odcinka przed stacją Ruciane-Nida Zach. powolną podróżą. Zajmuję miejsce w ostatnim wagonie. Jedziemy nie więcej niż 20-25-30 km/h. Pociąg toczy się wolno przez lasy Puszczy Piskiej. Wreszcie po kilku kilometrach wjeżdżamy na odcinek torów biegnący tuż obok drogi numer 58. Część kierowców z uśmiechem na twarzy mija pociąg, widok tutaj nieczęsto, gdyż pociąg jeździ tym odcinkiem tylko cztery razy dziennie. Zatrzymujemy się na przystanku Szeroki Bór, tylko po to, aby za kilka sekund ruszyć w dalszą drogę. Mijamy bocznicę kolejową prowadzącą do jednostki wojskowej, dawnej kwatery Hermana Goeringa z okresu II wojny światowej. W dalszym ciągu jedziemy tym samym, powolnym tempem, tuż przy drodze nr 58.

Pociąg zbliża się do końca trasy. Powoli dojeżdżamy do wsi Snopki, którą pociąg omija łukiem i kieruje się bezpośrednio do Pisza. Do ostatniego wagonu przychodzi konduktor, ustawia małe radio na stoliczku przy oknie, włącza je i zajmuje już swoje miejsce na podróż powrotną do Olsztyna. Ja ponownie przechodzę cały pociąg, docieram do pierwszego wagonu, gdzie widoczne są tyły lokomotywy. Wyraźnie słychać jak w pewnym miejscu gałęzie drzew szorują o wagony, my tymczasem wjeżdżamy na ostatni prosty odcinek trasy. Za kilka chwil ukazują się pierwsze wagony towarowe stojące na bocznych torach przy stacji Pisz, następnie widoczny jest już charakterystyczny pomarańczowy, zaniedbany budynek stacji. Na peronie czeka spora grupka ludzi, którzy za chwilę zajmą miejsca w pociągu powracającym do Olsztyna. Około 17:30, kilka minut przed czasem stajemy w Piszu. Podróżni opuszczają pociąg, ich miejsca zajmują nowi pasażerowie, który o 17:46 odjadą ostatnim dzisiaj pociągiem do Olsztyna. Maszynista nie czekając chwili odczepia lokomotywę od wagonów, przejeżdża kilkaset metrów SU42, a następnie zmieniając kierunek jazdy powraca, przejeżdżając sąsiednim torem. Po kilku minutach lokomotywa stoi już przyłączona do wagonów z drugiej strony składu i czeka gotowa do odjazdu w kolejną, powrotną podróż szlakiem Pisz – Olsztyn.

Paweł Wagner
czerwiec 2005 r.

« powrót do spisu artykułów

www.ruciane-nida.org
(C) 2005-2007 - Paweł Wagner